Menu główne

Kto jest online

Na forum jest 4 użytkowników :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 4 gości (oraz 0 botów)

Najwięcej użytkowników (18) było obecnych 23 Cze 2010, 21:15

Zarejestrowani użytkownicy: Brak zarejestrowanych użytkowników


Activity over the last 24 hours

New Posts 42 • New Topics 11 • New users 0


18 Users active over the last 24 hours: Aris, boom, Ewa, Fenrir, Gregorius, Hazardius, JollyRoger, Krzycztow, LeviBlue, Mikiotor, Ninjin, Obywatel, Pewien Gość, Solar, Suwmiarka, Thorne Phoenix, Ula, UnionJack

Legenda :: Administratorzy, Moderatorzy globalni, Redaktorzy

Ostatnie tematy na forum

Artykuły

Tekst polityczny

przez Pewien Gość 25 Lip 2010, 20:08
Ocena:
(Brak oceny)


Tak to już jakoś jest, że w polityce nigdy nic nie wychodzi. Ale zwykle wszelkie niepowodzenia są efektem bardziej lub mniej misternego planu, a nie ślepego losu. Jednego dnia mamy dwóch braci Kaczyńskich, a tu nagle zostaje tylko jeden. Jednego dnia bracia Kaczyńscy są najbardziej znienawidzonymi politykami w kraju, a tu nagle okazuje się, że kraj mimo wszystko pogrąża się w żałobie, gdy jeden z braci ginie.

Z pewnością przypominacie sobie te wszystkie superdowcipne żarty. Te same gazety, które przez większą część kwietnia ścigały się ze sobą, kto napisze wznioślejszą elegię na cześć zmarłego prezydenta (z litości nie wymieniam tytułów), jeszcze niedawno, również na wyścigi, publikowały na przemian zdjęcia Lecha i Jarosława w różnych głupich sytuacjach, pozach, minach.
Clou tych publikacji zwykle było niewyszukane: niski wzrost, skojarzenia z drobiem albo jakaś wpadka językowa. Zajmowały się tym nawet najpoważniejsze (czy raczej: aspirujące do miana najpoważniejszych) media. Po katastrofie nagle okazało się, że prasa jest w posiadaniu normalnych zdjęć pana prezydenta. I jakoś nikogo już nie śmieszył Irasiad. Wszyscy zgodnym chórkiem przyznali, że Lech wielkim mężem stanu był.

Tak, wiem. De mortuis... Żałoba jest żałobą i trudno oczekiwać, aby ktoś w imię swoich wcześniejszych poglądów politycznych teraz mówił: a w sumie to się cieszę, że ten samolot się rozbił. Fajnie by jednak było, gdyby ktoś z tych tłumów Polaków rzewnie opłakujących prezydenta popukał się w swoją zakutą pałę i doszedł do wniosku, że przez te ostatnie pięć lat trochę się był zapędził w tej nienawiści do braci K.

Przez całe pięć lat panowie K. byli symbolem ciemnogrodu. Obciachem było nie tylko ich popierać. Obciachem było się z nich nie nabijać. Cała polska pseudointeligencja postawiła sobie za punkt honoru każdego dnia demonstrować swoją pogardę dla PiS i jego przywódców. I demonstrowała. Zbiorowo poniżając innych sami czujemy się lepsi. Być może jest to sposób odreagowania kaca moralnego, jaki musi wywoływać wieloletnie embargo, które człowiek sam narzuca własnym neuronom. Ktoś, kto musi włączyć telewizor, aby dowiedzieć się, jakie ma poglądy, z pewnością w roli obywatela czuje się podle. I koń by się z tego uśmiał, ale jest mu wszystko jedno, czy obśmiewa pana K., czy opłakuje pana K., spektakl jest spektaklem i spełnia swą rolę — Polak czuje się pełnoprawnym obywatelem, bo robi to, co robią wszyscy, widzi jakieś światełko w tunelu i jakiś sens swojego marnego żywota obywatelskiego.

Na szczęście żałoba trwa tylko parę tygodni, po czym wszystko zwykle wraca do normalności. Rozmowy o katastrofie dotyczą już teraz prawie wyłącznie spraw techniczno-lotniczych oraz antyrosyjskich. Pan prezydent już się rozkłada na Wawelu, a tymczasem jego brat się szykuje do kampanii wyborczej. Tej właściwej, rzecz jasna, nie prezydenckiej. Gazety (z litości nie wymieniam tytułów) wróciły do swojej normalnej retoryki, czyli mieszania Jarka K. z błotem.

Nie jest mi go jakoś specjalnie szkoda. Jest to polityk skoncentrowany na zdobywaniu władzy i utrzymywaniu się przy niej. Podobnie jak jego największy konkurent i większość innych kandydatów. Nic ciekawego. W tej historii najsmutniejsze jest to, jak zidiociałe mamy społeczeństwo. "Wykształciuchy", czyli pseudointeligencja, wczoraj jeszcze deptali sobie po głowach w drodze na Wawel, by zobaczyć trumnę, a w wyborach głosują na konkurenta Jarka, żeby tylko przypadkiem Jarek nie został nowym prezydentem. Czego pseudointeligencja nigdy by nie przebolała, chociaż konkurent zmieni ich życie dokładnie tak samo, jak Jarek, czyli wcale.

Można czasem usłyszeć, że w demokratycznej krainie głosowanie jest OBOWIĄZKIEM obywatela. Co za bzdury. Szkoda, że nikt nie mówi, że obowiązkiem jest pomyśleć, zanim się odda głos. U nas od wieków nikt tego nie robił. No, przynajmniej nie więcej, niż 5% ludzi z tych, co spełniają swój OBOWIĄZEK. Chyba że policzymy jako myślących tych, co w ogóle nie chodzą na głosowania. Ci przynajmniej zdają sobie sprawę, jak mało istotne jest to, czy oddadzą władzę partii A, czy też partii B. Że między programami tych dwóch partii nie ma żadnych ważnych różnic, a nawet gdyby były, to i tak nie zostaną zrealizowane.

Pytanie: jak to się dzieje, że pół społeczeństwa daje sobie wmówić, że jakieś różnice istnieją?

Nie sądzę, aby ktokolwiek naprawdę w to wierzył. Rzeczywistość wygląda z każdego kąta, każdej dziury w chodniku i każdego kilometra planowanej autostrady, z każdego rozwalającego się szpitala, w którym nawet szczury boją się mieszkać, z każdego kabla, którym jeszcze płynie prąd (podczas gdy dla polityków z jakiegoś powodu ważny jest tylko gaz), z każdego sromotnie przegranego meczu naszej reprezentacji z "teoretycznie słabszym" przeciwnikiem. I mówi, że wszystkie te programy, debaty, podziały na lewicę i prawicę to pic na wodę. Dajemy się oszukiwać i oszukujemy sami siebie, bo wstyd się przyznać, że na własne życzenie zrobiliśmy sobie w kraju burdel na kółkach, z którego śmieją się nawet w Afryce.

Fajnie by było, gdyby społeczeństwo "obywatelskiego obowiązku" sobie uświadomiło, że nie potrzebujemy żadnego z tych mędrków. Wszyscy się cieszą, że wyszliśmy obronną ręką z kryzysu, ale prawda jest taka, że znajdujemy się obecnie w ciemnej dupie i prawdziwy kryzys dopiero nas czeka. I nie ma się co łudzić, że to tylko takie strachy na Lachy, bo nie ma takiej możliwości, żeby państwo kierowane przez bandę błaznów mógł spotkać jakiś lepszy los.

Żeby cokolwiek się tutaj poprawiło, musimy w końcu obalić socjalizm. Wbrew mitom, którymi nas karmią, socjalizm nie skończył się bynajmniej w 1989 roku, tylko przywdział "liberalną" maskę. Pokażcie mi jednak kogokolwiek w obecnym rządzie, kogo można z czystym sumieniem nazwać liberałem. Żeby naprawdę skończył się socjalizm, państwo musi przestać płacić bezrobotnym i ciemiężyć przedsiębiorców,
bo zgodnie z logiką kija i marchewki taki system nie ma prawa prowadzić do rozwoju gospodarczego. Jeśli pani Krysia z urzędu takiego a takiego będzie miała nieograniczoną władzę, a właściciel firmy będzie się pani Krysi bał, to każdy będzie chciał być panią Krysią. Dlatego ciągle rozrastają się u nas urzędy, a firmy ciągle padają.

Tropienie agentów z PRL nic nie da, bo problem leży w naszej chorej mentalności, a nie w teczkach z IPN-u. Niedawno na pewnym forum widziałem, jak jeden chłopak radził komuś ciężko poszkodowanemu przez los, kto musiał powtarzać rok w technikum z powodu absencji na lekcjach, żeby zamiast się męczyć, postarał się o lewe zwolnienie lekarskie. I tutaj pies pogrzebany. Jak widać na załączonym obrazku, nawet 18-latek może być socjalistą. Bo kombinatorstwo ma się do socjalizmu jak ogon do małpy. W kraju kombinatorów zawsze będzie korupcja i kraj taki zawsze będzie omijany przez uczciwych inwestorów, bo tacy mają dość rozsądku, by nie pchać się do kraju, gdzie panuje bałagan i gdzie ich tylko ocyganią.

Musimy zreformować naszą edukację. Wywalić w cholerę te głupie gimnazja, najbardziej poroniony pomysł ostatniego stulecia, a zamiast tego wprowadzić wreszcie naukę myślenia. Wiem, że w tym kraju to egzotyczny sport i równie skutecznie można by postulować wprowadzenie do szkół języka klallam. Ale to jedyna droga, żeby państwo mogło się rozwijać. Nie potrzeba nam żadnych cholernych zadań z sinusami i kosinusami (do dzisiaj nie odróżniam jednego od drugiego i jakoś żyję; po co sobie zaśmiecać głowę pierdołami, które można sprawdzić w internecie w 5 sekund?). Potrzeba umiejętności rozwiązywania problemów. Zamiast się cieszyć, że 85% dzieciaków zdaje maturę, powinniśmy się łapać za głowy, że matury są tak łatwe, że prawie wszyscy je zdają. Nie wszyscy muszą mieć maturę, natomiast dobrze by było, żeby wszyscy coś potrafili. Ale tego szkoły w Polsce nie uczą.

Musimy też wprowadzić karę śmierci, już nawet nie dlatego, że domaga się tego przeważająca większość społeczeństwa i że w państwie, które śmie nazywać się demokratycznym wypadałoby szanować zdanie większości, ale dlatego, iż to daje nam nadzieję, że nas wyrzucą z Unii Europejskiej. Co byłoby dla nas błogosławieństwem. Bo UE to system niewolniczy, socjalistyczny, biurokratyczny. System, jaki, zdawać by się mogło, powstać mógł tylko u Orwella. UE zmusi nas, byśmy wyrzucili żarówki. UE nakaże nam mierzyć ogórki. UE będzie kontrolować, ile dwutlenku węgla wydzielasz podczas oddychania i jaką pornografię oglądasz w internecie. O ile nie odetnie ci internetu za niepoprawne politycznie myślenie. Fikcja? Wyłączcie TV i sprawdźcie w niezależnych źródłach, co europosłowie wyprawiają za waszymi plecami, za wasze pieniądze.

Zmian więc potrzeba. Ale ich nie będzie, ponieważ tym na górze jest za dobrze w takim burdeliku, żeby mogli pragnąć tych zmian. A nikt ich nie pogoni, ponieważ, jak już wiemy, na wyborach wybieramy panów wskazanych przez telewizor, żeby uspokoić własne sumienia.

Ponieważ nie ma już szans na jakąkolwiek poprawę, jedyne, co nam jeszcze pozostaje to śmiać się z tego wszystkiego. Dlatego z polityków najbardziej cenię Palikota. Co się zaś tyczy Lecha Kaczyńskiego, ten miał nielichą okazję, by wyróżnić się wśród mieszkańców Wawelu i zarazem błysnąć dowcipem. Na jego miejscu kazałbym sobie na grobie wyryć zupełnie inny napis. Wyobraźcie sobie tylko. Zanurzacie się w mistycznej atmosferze królewskich krypt, wasz wzrok powoli przyzwyczaja się do ciemności, nagle widzicie, jak złote litery układają się w słowa: "Spieprzaj, dziadu!".



17.07.2010

 

About the Author
Awatar użytkownika

Pewien Gość has been a member since 07 Maj 2010, 19:14. He/She has posted a total of 6 Artykuły item(s) for a total of 106 post(s).

View all Artykuły (items) by Pewien Gość
Search all posts by Pewien Gość


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:

Hasło:


Pamiętaj mnie
Ukryj mnie

Zarejestruj się

Statystyki

Wszystkich postów: 1384
Wszystkich tematów: 296
Wszystkich użytkowników: 104
Ostatnio zarejestrowany: piotrmau5
cron