Adama Mickiewicza cudem odnaleziony wiersz...
Kategoria: Twórczość - liryka
ADAMA MICKIEWICZA CUDEM ODNALEZIONY WIERSZ DO NIEZNANEJ KOCHANKI
Moja droga [tu przerwa]! Siedziałem lat siedem,
by w tym wierszu pomieścić: mą miłość i Ciebie.
Metrum dzielnie liczyłem, wymyślałem frazy
i tak kładłem akcenty, by wiersz był bez skazy.
Potem wersy łączyłem w najprzednie dystrychy,
wykreślałem przecinki i ciąłem spójniki.
Cały czas dla Cię-m pisał: nie jadłem, nie spałem
i panien też wcale-m nie chciał, choć-m przecież nie frajer.
* * *
W końcu take-m się napiął przy ostatnim rymie,
że zapomniałem całkiem, jak Ci jest na imię.
Moja droga [tu przerwa]! Siedziałem lat siedem,
by w tym wierszu pomieścić: mą miłość i Ciebie.
Metrum dzielnie liczyłem, wymyślałem frazy
i tak kładłem akcenty, by wiersz był bez skazy.
Potem wersy łączyłem w najprzednie dystrychy,
wykreślałem przecinki i ciąłem spójniki.
Cały czas dla Cię-m pisał: nie jadłem, nie spałem
i panien też wcale-m nie chciał, choć-m przecież nie frajer.
* * *
W końcu take-m się napiął przy ostatnim rymie,
że zapomniałem całkiem, jak Ci jest na imię.
Misio
Kategoria: Twórczość - liryka
Na półce leże i siedzę SePatrzę na ludzi i ich zmartwienie
Na co się gapisz jasna cholera?!
Patrzenie na mnie nie przyniesie Ci zbawienia!
No ludzie co się z wami dzieje?
Smutek i monotonność od was wieje.
Pluszowy jestem i kółka jako oczy
A dziecko na mój widok się moczy?!
Co z wami?! Wiem że piękny jestem
że jestem dla kogoś tylko miłym gestem.
Znudzony światem i jego wtórnością
Z niepewną wieczną młodością.
Najbardziej mi szkoda
Wydanego na mnie złota.
Gdy tyle można zrobić za pieniądze
Zakończyć wojny, choroby jak sądzę.
Cholera mnie bierze nawet to wiem
Że jestem tylko głupim pluszowym misiem.
Materiał
Kategoria: Twórczość - liryka
Autor: Sato
Spróchniałe deski trzeszczą
pod wyobraźni ciałem, wiecznie
żywym i wspaniałym.
Czy to w złocie skąpanym
czy też zawinięte w całun
herbacianego papieru moc i noc
jest z nami aż do końca.
***
Żelazne belki topią się pod
namiętnością snutych marzeń,
umierających niczym las skąpany
kwaśnym deszczem.
***
Wieczne i nienaruszalne skały
kruszą się i spływają życiodajną
wodą wraz z ostrzem rzeczywistości.
Ta woda smakuje mej duszy najlepiej.
Sato
Spróchniałe deski trzeszczą
pod wyobraźni ciałem, wiecznie
żywym i wspaniałym.
Czy to w złocie skąpanym
czy też zawinięte w całun
herbacianego papieru moc i noc
jest z nami aż do końca.
***
Żelazne belki topią się pod
namiętnością snutych marzeń,
umierających niczym las skąpany
kwaśnym deszczem.
***
Wieczne i nienaruszalne skały
kruszą się i spływają życiodajną
wodą wraz z ostrzem rzeczywistości.
Ta woda smakuje mej duszy najlepiej.
Sato
Nadaremno
Kategoria: Twórczość - liryka
Autor: Młoda

Mijając kolejne lustra
Człowiek wiedziony pragnieniem
Schyla się patrząc pod nogi
By nie rozdeptać siebie
Sięga swej Głowy z rozwagą
Ale z szaleństwem w oczach
Ciężko utrafić w sens życia
Gdy myśl szalona łomocze
Tak pochylony nad sobą
Przygięty ¬– ale wciąż stoi
Musi smakiem się obejść
Próżne Herberta boje
2007-04-06

Mijając kolejne lustra
Człowiek wiedziony pragnieniem
Schyla się patrząc pod nogi
By nie rozdeptać siebie
Sięga swej Głowy z rozwagą
Ale z szaleństwem w oczach
Ciężko utrafić w sens życia
Gdy myśl szalona łomocze
Tak pochylony nad sobą
Przygięty ¬– ale wciąż stoi
Musi smakiem się obejść
Próżne Herberta boje
2007-04-06
Julia i Ja
Kategoria: Twórczość - liryka
Autor: Sato
Zimny i przerażający płomień wybucha
i nagle gaśnie w twoich oczach.
Pozostawiając oparzenia na ciele
naszych marzeń.
* * *
W świeże rany wkrada się
zakażenie wtłaczające niezwykle słodki
płyn w nasze kruche żyły. Jest nam
dobrze, bardzo dobrze.
* * *
Posążek Wenus wzniosłem ci dziś
przed zaczernionym oknem, wiedz
że słodycz w naszych żyłach nie będzie
płynęła wiecznie.
* * *
Wiedz że zimny i przerażający płomień
już nie raz wybuchał w sercach
ludzi. Oni słodycz przelewali na
papier który gorzkniejąc wybuchał
pleśnią w umysłach takich jak my.
* * *
Kochana, Romeo wcale nie kochał
Julii.
Zimny i przerażający płomień wybucha
i nagle gaśnie w twoich oczach.
Pozostawiając oparzenia na ciele
naszych marzeń.
* * *
W świeże rany wkrada się
zakażenie wtłaczające niezwykle słodki
płyn w nasze kruche żyły. Jest nam
dobrze, bardzo dobrze.
* * *
Posążek Wenus wzniosłem ci dziś
przed zaczernionym oknem, wiedz
że słodycz w naszych żyłach nie będzie
płynęła wiecznie.
* * *
Wiedz że zimny i przerażający płomień
już nie raz wybuchał w sercach
ludzi. Oni słodycz przelewali na
papier który gorzkniejąc wybuchał
pleśnią w umysłach takich jak my.
* * *
Kochana, Romeo wcale nie kochał
Julii.
